Czytelnicy dzielą się historiami kulinarnych niepowodzeń – sceny jak z filmów katastroficznychf

Nikt nie rodzi sie kulinarnym mistrzem. Wszystkiego w kuchni trzeba nauczyć się pod okiem dobrego fachowca lub…metodą prób i błędów.

O swoich doświadczeniach opowiedzieli nam czytelnicy. Niektóre mrożą krew w żyłach inne poprawiają humor na cały dzień. Posłuchajcie:

#

Chciałam usmażyć faworki, ale nie wiedziałam, jak wygląda wrzący olej. Czekałam, czekałam, aż się zapalił. Oszołomiona strachem próbowałam zgasić go wodą… Spaliłam kuchnię.

#

Zrobiłem likier jeżynowy. „Wlać do wyparzonej butelki, zakręcić, włożyć do lodówki”. Kilka tygodni później otworzyłem. Lekko przekręciłem nakrętkę, butelka zwymiotowała, tryskając we wszystkich kierunkach. Kuchnia zmieniła kolor z białego na fioletowy. Dobrze, że na ścianach były plastikowe panele. Myłem meble, ściany i lodówkę (od wewnątrz, bo nie zamknąłem drzwi) przez 2 i pół godziny.

#

Wraz z moją dziewczyną postanowiliśmy upieć babeczkę. Znalazłem przepis w kalendarzu. Babeczka wyszła zielona – nie odważyliśmy się jej zjeść. Rozdrobniliśmy ją i włożyliśmy do karmnika dla ptaków, ale ptaki też postanowiły nie kusić losu.

#

W jakiś sposób wypełnilismy arbuza wódką: „eksperci” powiedzieli, że alkohol się ułoży. Arbuz zaczął jeździć! Kiedy biegaliśmy za nim po kuchni, on wziął i się roztrzaskał! Było skrobania. Nawet z sufitu.

#

Trochę nie na temat, ale blisko. Wydawało mi się, ze czuję gaz. Najpierw zapaloną zapałkę skierowałam w pobliże palników – nic. Otworzyłam piekarnik i zapaliła zapałkę, naturalnie wkładając tam głowę. Fala ognia zapłonęła w moim kierunku. Spłonęły rzęsy i brwi, musiałem tez obciąć włosy. Na szczęście nie było żadnych blizn, udało mi się zamknąć oczy. Tylko mąż był przerażony przez długi czas. I, zapomniałam powiedzieć, z wykształcenia jestem inżynierem!

#

Kiedyś postanowiłaam usmażyć rybę, wyjęłam 3-litrową butlę oleju roślinnego, który wyślizgnął mi się z rąk, upadł i rozlał się po podłodze … Mówię wam, mycie oleju jest dramatem!

#

Chciałam zrobić sos żurawinowy z dodatkiem czerwonego wina. „Musisz trzymać kubek podczas ubijania w dłoniach, przy włączonym mikserze zmieniaj kąt nachylenia.” – było napisane w przepisie. Co z tego Twoja kuchnia zamienia się w szkarłat przy okazji. Resztę dnia spędziłam na myciu.

#

Poszłam sie położyc na chwilę i zasnęłam. Nie wyłączyłam gazu pod garnkiem z ośmiornicą, która cały czas gotowała się na kuchence. Powiedzieć „śmierdzieć” to nic nie powiedzieć. To zapach zwłok, ekshumacji, ognia i piekła. Wszystko w domu: ubrania, meble, zasłony – było nasycone trupim zapachem. Wieczorem czekałam na gości na swoje 40. urodziny. Otworzyłam okna, włączyłem klimatyzator, ale gdzie tam… Zamiast spać, rzuciłam się do malowania ścian. To tylko trochę zabiło ten zapach. Moje 40. urodziny stały się jednym z najgorszych dni w moim życiu.

#

Byłam młodą żoną i eksperymentowałam z gotowaniem. Postanowiłam ugotować barszcz z czerwoną kapustą. Mój mąż wraca z pracy do domu, otwieram pokrywkę, a zupa jest NIEBIESKA. Zupa była smaczna, ale mój mąż poprosił mnie, abym nie gotowała więcej tego egzotycznego barszczu.

#

Smażyłam popcorn na patelni bez pokrywki…

#

Wiedzieliście, że jeśli stopisz masło, wlejesz je do szklanki i włożysz szklankę do miski z zimną wodą do ostygnięcia, to fragmenty szkła rozproszą się po kuchni i wpadną nawet do nadzienia ciasta?

#

Jeśli wrzucisz mleko skondensowane do wodnej kapieli i zapomnisz o nim, możesz mieć przymusowy remont kuchni. Wiem, przetestowalem.

Czy miałeś jakieś kulinarne niepowodzenia? Opowiedz nam o nich w komentarzach.