w ,

Czy jedzenie w PRL-u było naprawdę smaczniejsze ? Dlaczego wiele ludzi tak myśli?

Nie należę do osób, które we współczesnym świecie nie lubią niczego, ani do tych, które idealizują PRL, ale obiektywnie mogę powiedzieć, że w PRL-u jedzenie było jedzeniem…

Moje dzieciństwo i młodość spędziłem w Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, więc dobrze pamiętam tamtejsze jedzenie. Po transformacji wszystko zmieniło się dramatycznie, ale nie na lepsze. Myślę, że wszyscy zauważyli te zmiany. Chcę wam podać kilka przykładów, dlaczego jedzenie w PRL było tak smaczne i wysokiej jakości.

Żadnych dodatków smakowych

Zakłady i fabryki Polski Ludowej produkujące żywność nie dodawały do ​​nich żadnych dodatków chemicznych. Wszystko było wykonane z naturalnych produktów. Zakłady skupione byly na produkcji żywności, a nie na wyciąganiu z kilograma jak najwięcej zysku.

W jedzeniu nie było barwników, konserwantów, substytutów ani wzmacniaczy smaku. Wszystkie produkty były w 100% naturalne. Oczywiście wpływało to na trwałość mięsa, dostępność była znacznie mniejsza, ale jednocześnie kiełbasę można było ususzyć, nikt nie bał się o swoje zdrowie, a smak wszystkich produktów był niesamowity, bo prawdziwy.

Normy dla żywności

Absolutnie wszystkie produkty były produkowane według surowych norm. Wszystkie przedsiębiorstwa przestrzegały norm i nie naruszały ich. Każde naruszenie standardów było ścigane przez prawo. Dzisiaj mamy normy unijne, a one wydają się mieć bardziej na względzie interesy producentów niż zdrowie konsumentów.

Dziś przeciętny Polak według kontroli NIK zjada ponad dwa kilogramy rocznie samych chemicznych dodatków do żywności oznaczonych różnego rodzaju „E”. Produkty spożywcze nafaszerowane są np. konserwantami, przeciwutleniaczami, emulgatorami czy wzmacniaczami smaku – alarmuje Najwyższa Izba Kontroli.

Kiełbasa dobrej jakości

W PRL-u wszystkie substytuty mięsa były surowo zabronione. Kiełbasy i inne produkty mięsne nie zawierały soi ani innych składników naśladujących mięso. Według GOST każda kiełbasa zawierała tylko i wyłącznie mięso, nie używano nawet produktów ubocznych ani mączki mięsno-kostnej. W nowoczesnych kiełbasach bywa nie więcej niż 30% naturalnego mięsa lub nawet mniej.

Nabiał

Dziś w sklepie na półkach można znaleźć ogromną ilość rodzajów nabiału. A w dużym supermarkecie można dostać oczopląsu. W PRL-u nie było takiego wyboru, ale wszystkie produkty mleczne były całkowicie naturalne. Bez skrobi w mleku, bez konserwantów do dłuższego przechowywania.

Herbata

Najpopularniejszą herbatą w PRL była herbata indyjska liściasta; ze sloniem na opakowaniu. To był całkowicie naturalny, importowany, bardzo wysokiej jakości produkt. Nie było w nim aromatycznych dodatków ani barwników. Tę herbatę trzeba było parzyć w specjalnych imbrykach.

To, co teraz sprzedają w workach, to zwykły pył, który można zaparzyć nawet w chłodnej wodzie.

Niedobory żywności

Niestety były okresy, kiedy większość produktów znikała ze sklepów, nie docierała, a nawet była trudna do zdobycia. Dlatego wielu konsumentow stosowało paradoksalnie zdrowszą dietę, obfitującą w bardziej dostępne warzywa, a mięso i wędliny dla wielu były rzadkim rarytasem.

Niedostępne, lub rzadko dostępne były na przykład owoce cytrusowe. Za to krajowych mielismy pod dostatkiem, naturalne, bez nawozów, a przetwory z nich były przetworami, a nie wypełniaczami.

Nie należę do osób, które we współczesnym świecie niczego nie lubią, ani do tych, które idealizują PRL, ale obiektywnie mogę powiedzieć, że produkty żywnościowe w tamtym czasie były dużo smaczniejsze, bo były wysokiej jakości.

A Wy jak uważacie?